|
|
|
Kawały z kategorii Policja i złodzieje |
|
[1]
[2]
[3]
[4] |
| |
Dwaj policjanci zastanawiają się, co kupić komendantowi na
urodziny:
- Może książkę? - mówi jeden.
- Eee, coś ty, książkę to on już ma.
Dwaj złodzieje po włamaniu do dużego sklepu odzieżowego sortują
garderobę, odkładając do dużych toreb wszystko co, stanowi większą
wartość. Nagle jeden ze złodziei pokazuje drugiemu kolorowy
sweter.
- Spójrz! Kosztuje 200zł! Przecież to rozbój w biały dzień!
- Racja, to zwykłe złodziejstwo.
Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest bialy maluch ?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomysli, jakiego koloru jest bialy maluch.
Po kilku minutach policjant się usmiecha i mowi :
- Bialy !!! !
- Bardzo dobrze, widac ze się Pan duzo uczyl!, a teraz drugie
pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochod ?
Policjan mysli, mysli, mysli, i wola uradowany :
- Bialy !!!
Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurku kozę.
- Dokąd prowadzisz tego barana???
Policjant:
- To nie baran, to koza!
- Nie do ciebie mówiłem!!!
Glina zatrzymuje faceta, który zdaje się być co nieco wesolutki.
Podchodzi do samochodu i mówi:
- Proszę dmuchnąć
- (Facet takim wesolutkim, zapitym głosem) AAaależ ooczywiscie
ppanie wwwładzo
glina patrzy w balonik a tu zero
- Jeszcze raz proszę powtórzyć!
Po następnym razie znów zero. Trochę wkurzony karze facetowi
zrobić jaskółkę. Gość trochę z trudem ale trzaska mu jaskółkę jak
trzeba. Gliniarz jednak jest bardzo podejrzliwy i wpadł na pomysł
żeby mu narysować kreda na jezdni białą linię. Narysował i mówi do
klienta:
- Chyba wie pan co należy z tym zrobić
A gość:
- Oczywiście (tu pada na kolana zatyka jedna dziurkę w nosie, ruch
głowy po linii i wciąga powietrze)
|
| |
|
|
|
|
| |
|