Dzień przed egzaminem kilkoro studentów dało sobie nieźle w
"gardło". Następnego dnia, na salę egzaminacyjną wchodzi dwóch
studentów, ledwie się na nogach trzymają, i bełkotliwym głosem się
pytają:
- panie profesorze, czy będzie pan egzaminował pijanego?
na to profesor:
- nie, nie mogę.
- ale panie profesorze, bardzo pana prosimy...
- no dobrze - zgodził się w końcu profesor
na to studenci odwrócili się do drzwi i krzyczą:
- Chłopaki! Wnieście Zbyszka.
Dzwoni jegomość do akademika:
- Czy można z Maryśką?
- Z nimi wszystkimi można.
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed
egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do
rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje
nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie,
grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi.
Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu
mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy
postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden
egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę,
która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
Gdzie kojarzą się dobrane pary?
W akademiku! Przed pierwszym każdego miesiąca studentka jest goła,
student ma długi.
|