Dowcipy:
Blondynki
Chuck Norris
Czarny Humor
Głupie Dowcipy
Humor Z Zeszytów
O Kobietach
O Listonoszu
O facetach
O nauczycielach
O Jasiu
Był Sobie Polak...
Policja i złodzieje
Przychodzi baba...
O Studentach
O Teściowej
O Wąchocku
 

Kawały z kategorii O Lekarzach

[1]   [2]   [3]   [4]   [5]   [6]

 
- Panie bobrze, dlaczego ma pan takie białe zęby?
- Nie jestem żadnym bobrem, tylko pana anestezjologiem...

- Panie doktorze czy ma pan coś na moje zęby?
- Tak, woreczek...

- Panie doktorze, cierpię na reumatyzm!
- Od małego?
- Nie, od kolan.

- Panie doktorze, mam już osiemdziesiąt lat i wciąż uganiam się za spódniczkami!
- No to gratuluję panu!
- Ale ja nie pamiętam po co ja to robię...

- Panie doktorze, mogę mieć jakąś nadzieję?
- Nadzieję tak, szans nie.

Doktor do pacjenta:
- Jak zadziałało lekarstwo ?
- O wspaniale, mojemu synowi przeszedł kaszel , mnie zniknął ból pleców, a tym co zostało żona odetkała zlew

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
- Cześć, skąd idziesz?
- Od dentysty.
- Ile ci wyrwał?
- Pięćset złotych.

Dwóch łebków wgłębia się w podręcznik psychologii- Ty, dobrzy są (stwierdza jeden).Z tego co piszą wynika, że winni są zawsze rodzice!

Dziewczyna u ginekologa. Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Zwykłe badanie. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
- Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
- Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
- A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
- Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
Na to pacjentka:
- Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?
 

 

 

 

 

 

giełda internetowa | horoskop | feromony |
internetowe gry | dobre dowcipy | smieszne rozmowy | życzenia | wierszyki
| smsy | anegdoty | kawały | dowcipy | humor | żarty |