Córka wraca do domu z zakupami z supermarketu i mówi do matki:
- Mamo, na warzywach widziałam dziś przepiękne ogórki! Miały chyba
z osiem
centymetrów grubości (pokazuje "fi" dłońmi) i - co najmniej pół
metra długości (rozkłada ręce na pół metra).
Na to jej stara, głucha babcia, która była przy rozmowie:
- Ooo. to jakiś ładny kawaler! Żeby cię ino chciał.
Czy nie widziała pani mojego męża ? Godzinę temu poszedł utopić w
rzece kota...
- Skoro pani wie gdzie jest, to czemu pani pyta ?
- Bo kot wrócił do domu...
Czym się różni kobieta od Boga?
Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a kobieta niemiłosiernie
ograniczona.
Dlaczego kobiety po pięćdziesiątce nie mają dzieci?
- Ponieważ mogłyby zapomnieć, gdzie je zostawiły.
Dlaczego tak mało kobiet gra w piłkę nożną?
- Bo nie tak łatwo znaleźć jedenaście kobiet, które chciałyby
wystąpić w takich samych kostiumach.Kobiety dzielą się na trzy
rodzaje:
- piękne,
- wierne,
- piękne i wierne, ale nadmuchiwane.
Lekarz bada kobietę.
- Potrzeba pani więcej rozrywki. Powinna pani robić coś na co ma
pani największą ochotę.
- Niestety - wzdycha kobieta - mam bardzo zazdrosnego męża...
Lekarz sporządza listę schorzeń pani Ziuty:
1. Zawroty głowy.
2. Bezsenność.
3. Podwójne widzenie.
4. Bóle głowy.
5. Utrata apetytu.
6. Gorące poty.
7. Utrata wagi.
8. Utrata libido.
- Ile pani ma lat?
- W zeszłym tygodniu skończyłam trzydzieści.
Doktor dopisuje do listy:
9. Utrata pamięci.
Diagnoza: Syndrom menopauzy.
Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do
pobliskiego miasteczka na zakupy. Pobyła jednak przy straganach
dłużej niż zamierzała i musiała wracać po zmierzchu. Traf chciał,
że w tym samym czasie tą samą drogą wracał do wsi także rosły,
cichy chłopak z sąsiedniego gospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę,
po czym dziewczyna rzuca:
- Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka
jak ja, powinna wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyzną,
takim jak ty.
Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej i za kilka
minut ona znowu zaczyna:
- Prawie mi straszno tak iść samej z tobą, w tych ciemnościach.
Jeszcze przyszłoby ci coś do głowy...
- Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę
kurę i łopatę, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym
prowadzę kozę. Jak miałbym ci coś zrobić?
Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada:
- Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę,
przywiązał do niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy
byłabym dopiero w tarapatach!
Mama do syna:
- Grzesiu! Patrz! Bocian przyniósł ci nowego tatusia!
|