|
|
|
Kawały z kategorii O facetach |
|
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6] |
| |
Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta.
Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem
bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta.
Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się
mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według
wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych
półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że
trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest
zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się ze trafiła na takiego
uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje
go... Zdejmuje suknie... Stało się to, o czym cały wieczór
marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok
swojego wyśnionego faceta i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do
samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim,
dużym fotelu.
- Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi
siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do
baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi
barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do
sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
Po latach spotyka się dwóch kumpli.
- Cześć, co słychać?
- Kiepsko, jestem bezrobotny.
- Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
- To z czego żyjesz?
- Chodzę na mecze piłkarskie.
- No i co?
- Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji,
tylko idą pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony
siatki, łapię delikwenta za "interes" i mówię "Dawaj dwie stówy
albo ci go utnę brzytwą". No i po każdym meczu mam jakieś 4
tysiące.
- Wiesz co? Idę na następny mecz. Też będę tak zarabiać!
Na meczu obaj umówili się, że zaczną z przeciwległych końców
siatki i spotkają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa
meczu, jeden pyta drugiego:
- Jak ci idzie?
- Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?
- A ja mam 600 złotych i 18 "interesów".
Po zdobyciu miasta na Białych, dziennikarz robił wywiad z
Dzierżyńskim i Czapajewem...
- Towarzysze, co robiliście po zdobyciu miasta?
- Durak! Poszliśmy do sklepu kolonialnego i wychlaliśmy wszystko,
co mieli: wódkę, koniaki, szampany, whisky... I strasznie nam
później łeb nawalał.... Dziennikarz pisze: "Po zdobyciu miasta
towarzysze udali się do biblioteki, przeczytali mnóstwo książek,
część w obcych językach, aż ich głowy rozbolały".
- Towarzysze, a dalej?
- Znaczit on wsiesojuznyj durak! Później poszliśmy na baby, no
i... Dziennikarz pisze: "Ze względu na ból głowy po książkach,
Towarzysze udali się na ryby. Ryby tak brały, że towarzysze przez
3 dni moczyli wędki w nadmanganianie potasu..."
Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu. Następnego dnia
powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki . Mąż zadzwonił do 10
jej najlepszych przyjaciółek .... żadna nie potwierdziła....
Przyjaźń między mężczyznami
Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia
powiedział żonie, że spał u kolegi Żona zadzwoniła do 10 jego
najlepszych przyjaciół. 8 potwierdziło, że spał, a 2 - że jeszcze
jest.....
|
| |
|
|
|
|
| |
|