|
|
|
Kawały z kategorii Głupie Dowcipy |
|
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6] |
| |
Prawda leży po środku - rzekł grabarz wskazując kilka nagrobków.
Przychodzi diahoerator do obstruktora i pyta:
- Jak tam?
- Rzadko....
Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi: GOL!
Pyta się jeden facet drugiego:
- Czy ja gdzieś pana nie widziałem?
- Możliwe, ja tam często bywam.
Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy
śruba jak
okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa.
Jagiełło leży
orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz
Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie
się
uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się
wyrzygał,
rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki,
chwyta się za
głowę i woła giermka:
Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek,
dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie
łeb
napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro
się
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły;
trochę
się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest
jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać
te dwa
miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u
nas
wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi
nie
musiałeś przebić...
|
| |
|
|
|
|
| |
|